Urlop
Kiedy urlop,
był urlopem.
Jaki urlop?
Mgłę rozwieje?
Jak odpocząć?
Znów być sobą.
Gdzie wyjechać?
Słyszeć siebie.
Jedni chodzą,
wiatr owieje.
Inni leżą,
słońce grzeje.
Jeszcze inni,
kąpiel biorą.
Są i tacy,
co na plaży,
sypki piasek,
przesypują.
Wyciszając,
w samotności,
rozpraszacze,
przerywacze.
Sami tną,
z własnej woli,
oczyszczając,
informacje.
Czyszczą łącze,
dostrzegają,
zabrudzenia,
usuwają.
Dzień za dniem
bez iluzji
wytrwale
wracają
do siebie.
Jeżeli materiały publikowane w tej przestrzeni są dla Ciebie wartościowe i chcesz wesprzeć ich dalsze powstawanie, możesz postawić symboliczną kawę.