Król i Żebrak
Był sobie Król.
Miał wspaniałe królestwo,
piękną arenę
i wianuszek klakierów.
Wielu stańczyków z dzwoneczkami,
błaznów śmiesznie ubranych.
Wszyscy z czapeczkami -
tańczyli, skakali i rozpraszali.
Król myślał i myślał.
Widział farsę przecież.
Kto tu rządzi?
Co tu się dzieje?
Dzień za dniem mijał.
Muzyka i oklaski, kolorowe blaski
oślepiały Króla.
Widownia się śmiała - też nic nie widziała.
Ale są Królowie,
co mają Żebraka.
Żebraka, co patrzy.
Patrzy inaczej.
Nie śmieje się,
nie tańczy,
nie podryguje do taktu.
Patrzy i obserwuje uważnie.
Widzi system inaczej.
Widzi arenę, widownię.
Widzi te brudne szyby.
Widzi ślepotę Króla,
nałożoną przez System.
Żebrak jest potrzebny,
pozostając w samotności,
obserwując zmiany,
niewzruszony.
I Żebrak nie jest żebrakiem.
Jemu to nie przeszkadza,
bo on jedyny
poznał prawdę -
co jest prawdą,
a co fałszem,
co widać z góry.
Królu zostań Żebrakiem.
Opuść arenę.
Zmieniaj obecnością,
akceptując zmiany.
Jeżeli materiały publikowane w tej przestrzeni są dla Ciebie wartościowe i chcesz wesprzeć ich dalsze powstawanie, możesz postawić symboliczną kawę.